by: me, of course
date: 2006-12-24
hour: 02:06:47
about: my skin.
"take a look at my body,
look at my hands...
there's so much here that i don't understand.
your face saving promises,
whispered like prayers
i don't need them.
couse i've been treated so wrong,
i've been treated so long as if i'm becoming untouchable...
well, contempt loves the silence
it thrives in the dark,
the fine winding tendrils that strangle the heart
they say that promises sweeten the blow
but i don't need them... no, i don't need them.
i've been treated so wrong,
i've been treated so long as if i'm becoming untouchable
i'm a slow dying flower
in the frost killing hour
sweet turning sour
and untouchable.
oh i need
the darkness,
the sweetness,
the sadness,
the weakness,
oh i need this.
need a lullaby,
a kiss goodnight,
angel, sweet love of my life
oh i need this
i'm a slow dying flower
frost killing hour
the sweet turning sour
and untouchable...
do you remember the way that you touched me before?
all the trembling sweetness
i loved and adored...
your face saving promises
whispered like prayers.
i don't need them.
i need the darkness,
the sweetness,
the sadness,
the weakness,
oh i need this.
i need a lullaby,
a kiss goodnight,
angel, sweet love of my life
oh i need this
well, is it dark enough?
can you see me?
do you want me?
can you reach me?
or i'm leaving...
you better shut your mouth
and hold your breath
you kiss me now,
you catch your death
oh i mean this..."
wesołych świąt.
what do you think?
skomentuj
(0)
by: me, of course
date: 2006-10-07
hour: 13:18:59
about: szarość.
bardzo lubię jesień.
bure, jednolite niebo, kolorowe liście, szeleszczące pod stopami, mgłę, chłodny wiatr, deszcz. ale lubię inaczej niż na przykład lato. nie będę chodziła po mieście z wielkim uśmiechem i w okularach przeciwsłonecznych, myśląc sobie, jak to ja bardzo uwielbiam tę porę roku.
ubiorę się za to w ciepłe kapcie oraz bluzę i będę siedzieć pod polarowym, milutkim kocykiem z herbatką z miodem i cytryną. później podejdę do okna, zapatrzę się na ten szary świat i lekki uśmiech rozjaśni moją twarz, ale tylko na chwilę. popijając herbatę będę się przyglądać temu pięknemu, spokojnemu widokowi za oknem. nie będę odczuwała tej radości z życia, jaką czerpię z wiosny i lata. za to w moim spojrzeniu, w całej mojej osobie będzie mnóstwo spokoju i harmonii.
potrzebowałam tego. w tej chwili będzie mi brakowało tylko męskich dłoni, obejmujących mnie od tyłu w pasie i ciepłych ust, całujących mnie po karku.
bardzo lubię jesień.
what do you think?
skomentuj
(0)
by: me, of course
date: 2006-10-04
hour: 21:23:37
about: filozofia - umiłowanie mądrości.
ostatnio na języku polskim miałam cały cykl lekcji o filozofii. pytania egzystencjalne, zadawane przez panią profesor faktycznie pobudziły moje szare komórki do myślenia. zastanawiałam się nad tym dość długo i wymyśliłam swoją własną teorię.
zasadniczym pytaniem człowieka od wieków jest sens naszego istnienia, cel naszej egzystencji. ale czy tak naprawdę musi być jakikolwiek sens? myślę, że nasza ludzka psychika i wrodzony egoizm każe nam nadawać większy sens naszemu życiu, niż ono faktycznie ma. może świat nie został stworzony, ale jego początek był dziełem tylko i wyłącznie przypadku? a później, w drodze ewolucji rozwinęły się różne organizmy, w tym człowiek. bez żadnej misji, żadnego zadania. a może idea boga miała tylko nadać większą głębię naszej śmierci?... może cała idea boga miała takie zadanie, nie tylko nadać znaczenie śmierci, ale też życiu. może ten cały cykl rodzenia się i umierania nie ma wcale żadnego większego znaczenia, może jest tylko tym właśnie - cyklem rodzenia się i umierania.
taka tylko moja dygresja, poplątana... chyba się starzeję.
what do you think?
skomentuj
(0)